Introibo ad altare Dei
20 lipca 2009, 14:14:14Minęło już trochę czasu odkąd pierwszy raz byłem obecny na mszy świętej odprawianej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Na okazję uczestniczenia w takiej mszy czekałem dość długo, dowiedziawszy się tego samego dnia o jej odbyciu, po wahaniach i rozterkach (nie lubię takich nagłych, rewolucyjnych zmian planów- podobnie z resztą jak jakichkolwiek zmian wprowadzanych w takim trybie ) postanowiłem na tę mszę pojechać i w niej uczestniczyć (a może raczej, jak to się dawniej mówiło- mszy świętej wysłuchać)- taka okazja nie zdarza się codziennie...
Od samego początku dało się odczuć atmosferę głębokiego skupienia. Najpierw 'tajemniczy dialog kapłana z ministrantem' (oczywiście, nie będący de facto dialogiem), czytanie i ewangelia (ciekawe o czym były... niestety nie zostały odczytane w języku narodowym, ale nic nie szkodzi); jedno było jasne: Dominus vobiscum. Et cum spiritu tuo. Niewielka liczba wiernych, stosunkowo późna pora jak na mszę, syczenie księdza, długie momenty ciszy- oto czynniki sprawiające, że msza trydencka sprawia wrażenie sprawowania tajemnych obrzędów. Prawdziwą atmosferę sacrum, gdzie nie obowiązuje czas, gdzie miejsce, w którym sprawowana jest msza wyjęte jest z życia ziemskiego- kościół, stający się fragmentem nieba. Kanon. Wszyscy na kolanach. Nikt nawet nie drgnie. Więcej. Nikt nawet nie pomyśli, aby drgnąć. Do tej pory nie poznałem nic tak głębokiego jak to skupienie. "HOC EST ENIM CORPUS MEUM". Oczywiście, słów tych nikt nie słyszy, ale wszyscy wiedzą.
Prawdziwym jest stwierdzenie, iż msza trydencka może się "bardzo spodobać", albo można się na niej bardzo nudzić. To drugie może wynikać raczej tylko z nieznajomości przebiegu mszy. Nie chodzi tu koniecznie o ciągłe śledzenie tekstu mszalika (choć wydaje mi się to wskazanym), wystarczy wiedzieć "co się dzieje". Oprócz tego wystarczy po prostu chcieć uczestniczyć we mszy.
Pytanie, które już od tak dawna mnie nurtuje, pozostaje wciąż bez odpowiedzi. Jak długo będzie trzeba czekać, aby msza trydencka na dobre zawitała do naszych kościołów parafialnych? Myśl Ojca Świętego w tej sprawie jest jednoznaczna i wszystkim dobrze znana. Dlatego też mam w sobie nadzieję i ze swojej strony dołożę wszelkich starań, aby upowszechnić nadzwyczajną formę rytu rzymskiego.
Introibo ad altare Dei. Ad Deum qui laetificat juventutem meam.